_________________________________________________________

środa, 8 lutego 2012

010.

- To już jutro – mruknęłam do siebie, leżąc w łóżku. Wstałam, podeszłam do  biurka  i skreśliłam kolejny dzień w kalendarzu. Te kilka dni tak szybko minęły i już jutro lecimy do Francji. A tam czeka mnie i Conn pokaz mody i sesja zdjęciowa do ELLE, chłopcy będą mieli jakiś wywiad, koncert, podpisywanie płyt i chyba sesję,  a co potem? No właśnie… potem zasłużony odpoczynek dla naszych gwiazdorów. Urodziny Louis’a,  Świąteczny poranek, pierwszy dzień świąt, tymczasowy ‘’urlop’’ i Sylwester. No właśnie.. umówiliśmy się, że urodziny Tomlinsona będziemy świętować w dzień przywitania Nowego Roku, zrobimy ‘’małą’’ imprezkę w Paryżu, czyli szykuje się gorący Party Time, potocznie zwany Party Hard. A w jego urodziny spędzimy czas wszyscy razem, bez żadnych dodatkowych znajomych, alkoholu.. ani nic takiego. Zrobimy sobie taki czysto rodzinno-przyjacielski wieczorek. Brzmi fajnie.. i pewnie tak będzie.
***
- Tato, a tak w ogóle to z kim będziemy spędzać te Święta? – zapytałam przy piątkowym śniadaniu.
- No jak to z kim? My, ty, Connie, chłopcy, Ian..
- No tak, tak. To wiem, a będzie ktoś jeszcze?
- Słyszałem, że Nina ma przylecieć. – (dop. Aut. Nina Dobrev – dziewczyna Ian’a S. )
- Serio? To fajnie, w sumie to dawno jej nie widziałam.
- I chyba będą jeszcze rodziny chłopców, a no i Ronan.
- Ronan?! – krzyknęłam, zdziwiona. Szczęka mi automatycznie opadła i mogę dać rękę sobie uciąć, że moje oczy wyglądały jak przedziurawione marchewki Louisa, przez Harry’ego. – Ale jak to?! Ten Ronan?
- Tak ten Ronan – tata się zaśmiał i próbował mnie parodiować – Ten. Twój kuzyn, Ronan Parke.
- To wspaniale.. a Mick i Pray? – zapytałam niepewnie.
- Mick powiedział, że postara się przylecieć, a co do Pray to tak. Jej stan zdrowia się poprawił i ustabilizował. Możliwe, że będzie mogła z nami zamieszkać na stałe. – uśmiechnął się.
- Serio?! To jeszcze lepiej! – uściskałam tatę. – Coś czuję, że to będą nasze najlepsze święta.
- Możliwe – stwierdził – Jullie, już pięć po ósmej, na którą dzisiaj masz?
- Eee… na 8:30.
- To zbieraj się i jedziemy. Lou dzwonił z rana, że Cie przeprasza ale nie będzie mógł cię podwieźć, tłumaczył się czymś tam, że Zayn wrzucił mu swój żel do włosów do pralki, do prania i biedny teraz nie ma czystych bokserek. – tata zaczął się śmiać a ja razem z nim.
- Idioci. – mruknęłam, wchodząc po schodach. Przekroczyłam próg mojej sypialni, sięgnęłam po torbę, wrzuciłam do niej iPhona, parę funtów i jeszcze inne ‘’niezbędne mi rzeczy’’ i przejrzałam się w lustrze. Dziś lekko pokręciłam swoje rude włosy, nałożyłam na siebie białą, krótką bluzkę z czarnym sercem na środku, wpuściłam ją w czarne rurki i na wszystko narzuciłam jeszcze biało czarną bejsbolówkę. W sumie to nie wiem czemu postawiłam na biały i czarny, no ale jakoś tak się wzięło. Zbiegłam po schodach, wbiegłam po kuchni, krzyknęłam do taty, że już jestem gotowa, wzięłam jeszcze jabłko i podbiegłam do drzwi. Ładne kółeczko zrobiłam. Założyłam czarne kozaki, płaszczyk, szalik oraz czapkę i czekałam na tatę. Wreszcie zjawił się wyżej o to wspomniany, ubrał się co zajęło mu pięć minut, bo zgubił gdzieś kluczyki do auta. Wreszcie wyszliśmy z domu, ówcześnie żegnając się z wujkiem i mamą.
Pod liceum dojechałam jakieś dziesięć minut po wyjściu z domu, pożegnałam się z tatą buziakiem w policzek i wybiegłam z samochodu do szkoły. Szybko przebiegłam do swojej szafki i ujrzałam Connie. Wyciągnęłam potrzebne książki na pierwszy przedmiot – chemię i ruszyłam do przyjaciółki.
- Hej – przytuliłam Conn.
- Co tam? – zapytała.
- A gites majonez, normalnie.
- Czemu?
- No bo wiesz.. – miałam już jej zacząć opowiadać o Ronanie i moim rodzeństwie, ale zauważyłam, że czegoś bądź kogoś brakuje. – Gdzie chłopcy?
- Nie wiem.. rozmawiałam jakieś 10 minut temu z Niall’em i mówił, że zaraz powinni być. – jak na zawołanie, z hukiem otworzyły się wejściowe drzwi. – O proszę, mamy ich.
Uśmiechnęłam się pod nosem, gdy zobaczyłam Louis’a, biegnącego wraz z chłopakami w naszą stronę. Na przywitanie zostałam przytulona przez zespół i pocałowana przez Tomlinsona.
- Jullie, to czemu ‘’ gites majonez’’ ? – zapytała mnie Conn.
- No wiesz, jedziemy do Francji.. spędzimy tam święta, poznamy rodziny chłopaków, spotkam się z moją rodziną..
- Dobra, nie udawaj.. przejdź do sedna sprawy.
- No i będzie tam Ronan!
- Ten Ronan?!
- Tak ten Ronan!
- Jak ja go dawno nie widziałam.. – mruknęła Connie.
- Ja też. Pewnie się zmienił..
- Wyprzystojniał.. – zaśmiałyśmy się.
- Eee.. jaki znowu Ronan? – spytał Niall.
- Twój były? – upewniał się Lou, a my wybuchłyśmy śmiechem.
- Nie, nie mój były. Lecz mój 14-letni kuzyn.  – odparłam. – I jeszcze podobno będzie Mick i Pray!
- Twoje rodzeństwo? – rozpromienił się Payne.
- Tak.
- Wiecie co.. to będą udane święta – mruknęła Conn a my jej przytaknęliśmy z uśmiechami.
- Jak tam Twoje bokserki, Lou? – zapytałam po chwili ciszy, a chłopcy zaczęli zwijać się ze śmiechu, no oczywiście z wyjątkiem Carrotki.
- Nie przypominaj, proszę.
- No ale my z chęcią o tym opowiemy. – zaczął Harry.
- Ten tu o to żywy i stale oddychający idiota, Zayn Malik, postanowił ‘’zrobić eksperyment’’ jak to nazwał. – powiedział, śmiejący się Daddy.
- No i wylał swój, jakże klejący się żel do włosów do prania z gaciami naszego Bear’a  - dodał Niall.
- I on nie miał, żadnych, ale to żadnych w miarę czystych gaci i musieliśmy, czyli ja musiałem, o 7 rano w gaciach od piżamy lecieć do jakiegoś sklepu i kupić Louisowi bokserki – kontynuował Zayn – Ale on się uparł, że chce te takie z marchewkami, które dodawali do jakiś tam witaminek, Więc kupiłem te witaminki, wpieprzyłem wszystkie w parę minut i wróciłem do mieszkania. No i Lou się odział w czyste gatki.
- A wiecie co? – zaczął wyszczerzony Harrold – Dzisiaj wyrósł mi pierwszy włos na klacie! – wykrzyknął i zdjął koszulkę – O tu o – zaczął nam pokazywać .
Teraz to już wszyscy zaczęliśmy się niepohamowanie śmiać. No ale trzeba było się ogarnąć – byliśmy w końcu w szkole, niestety.

***
Ostatnia lekcja, upragniony dzwonek. W wesołych humorach opuściliśmy budynek szkoły. Weszliśmy do Vana Louis’a i odjechaliśmy. Chłopcy i  Conn mieli pojechać do siebie się spakować, a potem przyjechać do mnie. Jak jutro z rana mamy samolot, to tata zarządził, że 1D wraz z moją przyjaciółką u nas przenocują. Lou zaparkował pod moim domem, pożegnałam się z nim lekkim pocałunkiem w usta, po czym opuściłam samochód. Wbiegłam do domu, witając się z rodzicami i Ian’em. Potem w pośpiechu skierowałam się do siebie i myślałam co zabiorę. Jedziemy tam na jakieś trzy tygodnie. Włączyłam Up All Night w moim odtwarzaczu i wyjęłam wielką walizkę.
- Pora zacząć pakowanie. – powiedziałam w myślach.

***
- Wszystko spakowane? – Ian zapytał mnie, gdy wspólnie oglądaliśmy telewizję.
- Tak, walizki mam na górze.
- Okeeej. A kiedy Connie i chłopcy przyjeżdżają ?
- No nie wiem, zaraz zadzwonię do Liama.
- A czemu nie do Louis’a?
- Gdybym zadzwoniła do niego to zamiast dowiedzieć się kiedy przyjdą, dawałby mi wykład o marchewkach, a poza tym.. Liam jest najbardziej ogarnięty z tej całej piątki.
- Taaak, też to zauważyłem.. no ale czemu on się boi łyżek?
- Nie wiem.. – wzruszyłam ramionami – To jak.. Nina spędzi z nami święta?
- No tak, nie jesteś zła?
- Zła? No coś ty.. stęskniłam się za nią. – uśmiechnęłam się do wujka. – No dobra, to ja idę dzwonić do Payne’a.
Poszłam do swojego pokoju, sięgnęłam po iPhon’a i wykręciłam numer do przyjaciela. Odebrał po trzecim sygnale.
-Witaj Liamie. – powiedziałam.
- Dzień dobry, zacna Julio. – odparł i wybuchliśmy śmiechem.
- No dobra, spokój. Za ile przyjeżdżacie?
- A co tak bardzo się za nami stęskniłaś?
- Taaa.. no ale na serio, za ile?
- Nie wiem.. zaraz się ich zapytam… Chłopcy, za ile jedziemy?! – wydarł się do chłopaków. – Okej, okej. Zaraz powiem Julii.
- I jaaaak? – spytałam.
- No więc, Niall musi jeszcze spakować lodówkę, Harry.. w sumie to nie wiem co on musi zrobić, chyba teraz lata bez gaci po ogródku i lepi coś ze śniegu..
- Czekaj, czekaj.. pozwól, że ci przerwę.. Weź Harrolda za kłaki z tego dworu, przecież się dziecina przeziębi.. a tak w ogóle to co on robi u was?! Przecież mieszka ze mną…
- Nie wiem.. jak przyszedł to stwierdził, że brakuje mu nagości w Twoim domu, rozebrał się i poszedł na dwór.
- Aaa… czyli norma czy dzwonić po jakiegoś psychiatrę?
- Nie, to zdecydowanie norma. – opowiedział.
- A co z resztą?
- Zayn przykleja swoje lusterka do kieszeń we wszystkich ciuchach żeby zawsze, mógł zobaczyć jak wygląda.. Taa… norma, no nie?
- Bardzo. To jak? Dzwonić do zaufanego psychiatry?
- Nie.. a tak w ogóle to skąd masz numer do psychiatry?
- No wiesz.. eem..
- No mów.
- Powiedzmy, że już kiedyś rozmawiałam z nim o waszych dziwnych zachowaniach.
- A, spoko.
- A co robi Lou?
- Lou? A nie wiem, zaraz zobaczę – słyszałam jak wchodzi po schodach – Wolisz nie wiedzieć..
- No powieeeeeedz.
- No dobra, więc Twój ukochany, podlewa swoją hodowle marchewek, śpiewając do nich.. i chyba je mył, ale się nie przypatrzyłem.
- Patologia. – mruknęłam.
- Mi nie musisz o tym mówić, zapewniam. – zaśmiał się.
- A ty co robisz?
- No jak to co? Jak na Daddy’iego przystało czytam książkę. – prychnęłam.
- Znowu studiujesz ‘’ Oswojenie z łyżkami ‘’ ?
 - Tak. Wyobraź sobie, że dzisiaj powąchałem łyżkę.
- I jaki był efekt?
- Chłopcy musieli mnie wyciągać spod łózka.  – oznajmił.
- To i tak lepiej, niż poprzednio, pamiętasz?
- Nie przypominaj.
- Hahahah. Ale to było na serio godne podziwu.. no bo kto o 1 w nocy ucieka z domu, bo stwierdził , że łyżka się na niego patrzy?
- No tylko ja.  Jeszcze raz dziękuję, że mnie wtedy przyjęłaś.
- Spoko, nie ma problemu. Polecam się na przyszłość.
- Okeeej. Dobra to my niedługo przyjedziemy, Connie napisała właśnie Niallerowi  esa, że jest już gotowa i możemy po nią przyjechać.
- No dobra, to pa.
- Cześć. – rozłączył się.
Zeszłam na dół i opowiedziałam wszystkim, co robią teraz chłopcy. Mama co chwile się załamywała ich zachowaniem, tata brał jakieś leki na uspokojenie, a Ian się ciągle śmiał. Jeden normalny. Dochodziła 20. Poszłam z Ian’em zrobić jakąś kolację. Zdecydowaliśmy się na kurczaka w sosie, z ziemniakami i sałatką do wyboru. Nim się obejrzałam, wszystko było gotowe, była godzina 20:43. Poszłam obejrzeć jakiś film. Nastawiłam sobie ‘’ Straszny film ‘’ – parodia wielu horrorów. Oglądałam jakieś dziesięć minut i przyszli chłopcy i Connie.  Zastopowałam film i poszliśmy zjeść kolacje. Wszyscy konsumowaliśmy normalne ilości, oprócz Niall’a, który zjadł chyba z pięć dokładek.
- Idziemy oglądać ‘’ Straszny film ‘’ ? – zaproponowałam.
- No jasne. – usłyszałam w odpowiedzi.
Rozsiedliśmy się w salonie. Ziam wraz z Harrym zajęli kanapę, a ja i Lou położyliśmy się na podłodze. Connie zaś z Niallerem zajęli drugą sofę. W między czasie Ian przyniósł nam jakieś przekąski, bo Niall zgłodniał. I czemu mnie to nie dziwi..  Zaczęliśmy oglądać film no i zaczęły się komentarze.
- Ej, ten ‘’ Straszny film ‘’ wcale nie jest straszny. – powiedział Harry.
- Bo to parodia horrorów, ciołku. – odezwał się Li i  walnął Styles’a w głowę.
- Nie bij mnie! – krzyknął Harrold, niczym mała dziewczynka. – Mamo! Liam mnie biję! – wydarł się na cały dom.
- Harry, uspokój się ! – dostał w odpowiedzi od Anne.
- Hazza, weź po prostu do ręki łyżkę i po sprawie – poradziłam mu.
- Nie, błagam.. wszystko tylko nie to! Będę grzeczny obiecuję! Błagam..! Zrobię wszystko co chcesz! – prosił Liam.
- Wszystko? – Harry poruszył zabawnie brwiami.
- Ekhem.. no zależy jak bardzo brudne myśli chodzą Ci po głowie. – odparł.
- No dobra.. tym razem ci podaruję, ale następnym razem.. będzie ostro.
- Już się boję.. – mruknął Liam z sarkazmem.
Po ich interesującej wymianie zdań wróciliśmy do oglądania filmów. Nie obyło by się bez bekania i bąków Niall’a oraz jego śmiechu i bez żartów Louisa. No ale to standard… w miarę. Po skończonym filmie przyszedł do nas tata i dawał nam, w sumie to chłopakom, zasady jakich mają przestrzegać w Paryżu. Zrobił im też szybki kurs, zachowywania oraz sposobu jedzenia w restauracjach. Niall się prawie rozpłakał gdy usłyszał, że nie będzie mógł jeść rękami… Liam za to wpadł w histerię, gdy się dowiedział , że nie będzie przez słomkę jadł zup oraz , że nie będzie mógł jeść lodów nożem, bądź widelcem. Gdy tata skończył swoją wciągającą wypowiedz, przyszła do nas mama z Anne.
- No, dochodzi już 1:30. – odezwała się rodzicielka Harry’ego.
- Zayn, Liam – zwróciła się mama do chłopaków – Macie już naszykowane pokoje do spania.
- Dziękujemy – powiedział Payne i posłał jej uśmiech.
- A co ze mną i Louisem? Mamy spać na stole, pod stołem czy w ogródku lub w basenie?.. albo.. niech pomyśle.. – zaczął Niall.
- Niall, nie myśl. – zgasił go Ian.
- No ale czemu? – dopytywał się chłopak.
- Ehm.. Wiesz, nie chcemy , żeby Cię głowa zaczęła od tego boleć – odparł mu wujek.
- A.. rozumiem, dzięki, że się o mnie martwisz – wyszczerzył się, a pozostałe osoby włącznie ze mną zrobiły tak zwane facepalmy. – No co?! Wy mi po prostu zazdrościcie, że to o mnie się martwi Ian a nie o was. -  wypiął dumnie klatkę piersiową.
- Tak, no właśnie.. – odpowiedział mu Liam, czujecie ten sarkazm?
- Ale Niall ma rację – odezwał się Lou, a my popatrzyliśmy się na niego z miną pt. Are you fucking kidding me ? – Po części – szybko dodał, a my odetchnęliśmy – No bo gdzie my mamy spać?
- Oj, już nie udawajcie. Przecież wiemy, że te noc Niall spędzi w towarzystwie Connie, a ty wspólnie z Julli. – powiedział mój tata. Ja, Conn, Horan i Tomlinson zaliczyliśmy wstyd i buraki na twarzy, a reszta śmiech.
- No dobra.. to ja już.. ekhm… idę spać. – mruknęłam.
- My też – powiedziała reszta i rozeszliśmy się do swoich pokoi.

***
Umyta i ubrana w piżamę wyszłam z własnej łazienki. Ostrożnie przymknęłam drzwi i zerknęłam w stronę łóżka. Lou leżał odwrócony do mnie plecami i oddychał równomiernie. Chyba spał. Cichutko podeszłam do łoża, odsunęłam kołdrę i delikatnie wsunęłam się pod nią. Ułożyłam się wygodnie do snu i jeszcze przez chwilkę popatrzyłam na mojego ukochanego. Miał przymknięte powieki, na jego twarzy gościł lekki uśmiech, a mokra grzywka opadała bezwładnie na jego czoło. Powąchałam jego ramię, pachniał moim, malinowym płynem do mycia ciała. Uśmiechnęłam się do siebie, pocałowałam go w policzek i przewróciłam się od niego plecami. Miałam już odchodzić w krainę Morfeusza, ale poczułam jak Jego silne dłonie obejmują mnie od tyłu. Odwróciłam się do niego głową i zobaczyłam, że jego otwarte oczy, dokładnie lustrują moją twarz. Uśmiechnął się do mnie.
- Nie spałeś? – zapytałam szeptem.
- Nie. – odpowiedział równie cicho. – Kocham cię, wiesz?
- Wiem, ja też cię kocham, Lou.
- Nigdy nie pozwolę, żeby ktoś Cię skrzywdził.
- Mi by wystarczyło, jakbyś powiedział, że ty mnie nigdy nie skrzywdzisz.
- Nigdy nie pozwolę sobie, żebyś przeze mnie uroniła choć jedną smutną, łzę. Nigdy Cie nie opuszczę, nigdy nie przestanę Cie kochać. Nigdy..
- Loui, wierzę Ci. Przestań już z tym ‘’ nigdy ‘’.. bo ‘’nigdy’’ to takie duże słowo..
- Kochanie, co się dzieje? – spytał mnie z troską w głosie.
- Nic..
- Jullie..
- Po prostu się boję..
- Ależ, czego?
- Raczej o co..
- O co?
- O nas. – opowiedziałam, patrząc mu w oczy – Boje się, że Cie stracę..
- Kochanie.. nawet tak nie myśl. To – wziął moją rękę i położył na swoim sercu – Biję dla Ciebie i nie zamierza przestać.
- Dziękuję.. – uśmiechnęłam się lekko.
- Nie masz za co.. to prawda. – pocałował moją dłoń.
- Ale z Ciebie romantyk. – mruknęłam.
- Miło mi to słyszeć, księżniczko. – pocałował mnie w policzek, a ja mu się odwdzięczyłam pocałunkiem w usta, który odwzajemnił.
- Lubię, gdy mówisz do mnie ‘’ księżniczko ‘’ .
- Księżniczko, księżniczko, księżniczko, księżniczko.. – zaczął, a ja się zaśmiałam.
- Starczy, Lou. – namiętnie pocałowałam jego usta, a nasze języki stały się jednością. Po krótkim, lecz przepełnionym miłością pocałunku, wtuliłam się w jego nagi tors i przymknęłam oczy. On natomiast objął mnie swoim ciepłym ramieniem, ucałował w czoło i oparł na nim głowę.
- Dobranoc – mruknęłam.
- Śpij dobrze, księżniczko. – odpowiedział. 

_______________________________________________________

Dzień dobry, zacne czytelniczki :D
To już dziesiątka. Szczerze? Dla mnie nawet okej, najbardziej podoba mi się ten '' romantyczny '' (taki miał przynajmniej być) koniec rozdziału.
No to tera przez 2-3, może więcej lub mnie rozdziałów będzie słodko.. a potem? No to.. akcja sie lekko zmieni.. mam wrażenie, że to Was zaskoczy, ale sie zobaczy. ;)
A wy co sądzicie o tym rozdziale?
Wyszło mi '' romantycznie '' ?
Są jakieś zabawne momenty w nim?
Wiecie co? ;d od następnego rozdziału zacznę pisać chyba z perspektywy innych bohaterów, i myśle nad tym, żeby rozdziały były krótsze, lecz cześciej dodawane, a wy co o tym sądzicie?
BYŁABYM BARDZO WDZIĘCZNA, GDYBYŚCIE BRAŁY UDZIAŁ W ANKIECIE O PERSPEKTYWACH. specjalnie zrobiłam tą ankiete ------->
sama wiem, jak to jest, gdy Ci sie nie chce skomentować, więc może tylko naciśniesz? Dla Was to nic takiego, a dla mnie to ważna oraz cenna wskazówka ;D
zachęcam do komentowania ;D

29 komentarzy:

  1. Jeeeej <3 *.*
    Zazwyczaj nie komentuję, ale przeczytałam Twoje opowiadanie dziś w nocy, przez co zaspałam do szkoły :D Nie mogłam się od niego oderwać ! Piszesz po prostu WSPANIALE ! Przeczytałam już kilka blogów z opowiadaniami o 1D, ale to jest zdecydowanie najlepsze ! Masz świetne poczucie humoru, potrafisz przelać na papier, to co chcesz przekazać. Uwielbiam te romantyczne momenty z Lou i Julli ( Tak, zdecydowanie wyszedł Ci ten moment :P ).
    Lubię takie długie rozdziały, więc może nie zmieniaj ich długości, a dodawaj kiedy chcesz (nie bój się, poczekamy, nie stracisz czytelników, ale dodawaj jak najszybciej, bo po prostu nie możemy się doczekać ! :D ) - ważne, żeby pozostały w takim klimacie, w jakim są teraz ! :D
    A zabawne momenty są i to pojawiają się co chwila :)
    Naprawdę ostatnio nie mam zbyt dobrego humoru, a Ty po prostu mi go poprawiasz z każdym rozdziałem ! Masz moje uznanie :D
    A pomysł z perspektywą innych bohaterów jest w porządku. Może być !
    Dziękuję za taki wspaniały blog :) :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurde kocham kocham kocham i co mam powiedziec aaaa kocham to jak piszesz
    czekam na koljen7y i chciałam bym zebys pisała z perspektywy inncyh bohaterow czekam na koljeny z niecierpliwosciaaa ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. świetny! ;)
    pisz szybciej plis ;d

    OdpowiedzUsuń
  5. świetny ! ♥ czekam na następny ! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. so romantic! końcówka najlepsza. chyba wole żebyś pisała z perspektywy Jull. Nie skrócaj rozdziałów! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Hahah ..
    Nieźle Sie Uśmiałam Przy Rozmowie Julli Z Liam'em Przez Telefon ..
    Hue Hue ..
    Świetny Rozdział . < 3o
    Czekam Na Następny . ; D

    OdpowiedzUsuń
  8. ooo uwielbiam w twoich opowiadaniach to, że odcinki są takie długie.
    Przy rozmowie julli i Liam'a sikałam !
    Świetny rozdział, w nocy przeczytałam całe opowiadanie. Zapraszam na http://next-to-one-direction.blogspot.com/ <- u mnie pierwszy odcinek :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Po prostu uwielbiam twoje opowiadanie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Cześć! Nono, muszę przyznać, że masz świetne opowiadanie. Link znajduje się w moich ulubionych. Końcówka jest genialna, rozpływam się gdy czytam o losach Lou i Julii.
    Życzę weny pomysłów!
    Zachęcam również do czytania mojego opowiadania:
    http://samemistakes-ameliaxoxo.blogspot.com/
    :)))

    OdpowiedzUsuń
  11. ale jestes amazing ! napisz jutro bop nie zniose. :D - Marzena. <3

    OdpowiedzUsuń
  12. uwielbiam twoje opowiadania! chce zebys pisałą z perspektywy Jull, jakoś tak mi lepiej :D

    OdpowiedzUsuń
  13. kocham twoje opowiadania i perspektywe JULL :DDD

    OdpowiedzUsuń
  14. mi się bardzo podoba ja chcę więcej i ja też kocham twoje opowiadania są cudowne

    OdpowiedzUsuń
  15. hahaha nie mogłam z rozmowy Julli z Li haha. a najbardziej z tego ' no bo kto o 1 w nocy ucieka z domu mówiąc że łyżka sie na niego patrzy ' wtedy zaczęłam śmiać się na głos :) A co to 'romantycznego' momentuu..wyszedł Ci :))

    OdpowiedzUsuń
  16. a i zapomniałam kocham Ronana Parke.. jest taki słooodki !<3

    OdpowiedzUsuń
  17. Boski . Więcej opowiadań, masz ogromny talent w 1 dzień przeczytałam wszystkie opowiadania. Słodkie Julli & Louis <3<3<3

    OdpowiedzUsuń
  18. Wydaje mi się że lepiej by było gdyby te opowiadania dalej były by z perspektywy Jull ;)
    Bardzo podobają mi się twoje opowiadania . Dziewczyno masz naprawdę wielki talent ;) Oby tak dalej ;)
    Mam małą prośbę dodawaj te opowiadania troszeczkę szybciej - nie mogę się doczekać 11 .!
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. kiedy nowy??:D
    kocham twojego bloga
    niemoge doczekac sie 11;D
    Kuurde chcee juz nastepny
    aww pisz szybko kocham to <33

    OdpowiedzUsuń
  20. wczoraj przeczytałam wszystko ! <3 jest piękne . ! Kiedy będzie nowy ? 011 ? :) <3 ; * xxx

    OdpowiedzUsuń
  21. Hej, wspaniały blog masz, naprawdę! :D

    Zapraszam na mój, jeśli miałabyś ochotę - http://lovejoylaughter.blogspot.com/ :)
    <3

    OdpowiedzUsuń
  22. Kiedy nowy??
    Swietnie piszesz

    czekam z nieciespliwoscia na koljeny
    mam nadzije ze pojawi sie szybko <3

    OdpowiedzUsuń
  23. jesteś cudowna!

    OdpowiedzUsuń
  24. Świetny blog :) Mnie też możesz informować : @alikas16
    Dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
  25. wszystko jest pięknie <3 ! cieszę się że trafiłam na ten blog , naprawdę miło mi się go czyta ! <3 zapraszam Was wszystkie też na mojego bloga http://samemistakes-1d.blogspot.com/ . mam nadzieję że wam się spodoba . ;) <3

    OdpowiedzUsuń
  26. Twój blog jest świetny ; dd . błagam Cię nie pisz aż tak zabawnie bo czytając to zachowuję się jak idiotka ( biję się dłonią w czoło dla ogarnięcia albo trzęsę jak pojebana próbując opanować śmiech ) ^^ ; D .

    OdpowiedzUsuń
  27. A ja robię to samo co olaa.xdd
    hahahaha

    OdpowiedzUsuń
  28. KIedy nowy?
    czekam i czekam ;D

    OdpowiedzUsuń
  29. boskie jest
    KOCHAM !!!!!!!

    OdpowiedzUsuń