_________________________________________________________

niedziela, 26 lutego 2012

012.

Paryż.. Czyli co? Miasto.. niby miasto jak każde inne, ale jednak niezwykłe. Zwane miastem zakochanych.. no to chyba dobrze trafiłam, prawda? Wieża Eiffla to jedno z najbardziej romantycznych budynków w Europie. Chciałabym, żeby Lou mnie tam zabrał.. Już to sobie wyobrażam.. Romantyczna kolacja na samym szczycie, nic, tylko ja i on, czułe słówka, pocałunki, wyznania, szczere rozmowy… i..
- Jullie! – Liam bezwinnie przerwał moje rozmyślania.
- Nom? – mruknęłam.
- Pomóż. – popatrzyłam na niego pytającym wzrokiem. – Pomóż ogarnąć te.. te.. stworzenia złej strony Matki Natury. – zrobił proszące oczy.
- No okej. – powiedziałam i wstałam w parapetu, na którym wcześniej siedziałam. Poszłam w głąb apartamentu, w którym panował standardowy chaos. Czyli.. Chłopaki w samych bokserkach, którzy biegali w tę i z powrotem, szukając jakiś rzeczy.. No tak, dziś ich sesja zdjęciowa.
- Widzieliście gdzieś mojego batonika? – zapytał z pełna buzią Niall.
- Masz go w buzi. – odparła Conn.
- Dzięki – wyszczerzył się.
- Gdzie moje szczęśliwe lusterko?! – krzyknął Malik.
- Masz je przyklejone z tyłu bokserek. Obróć się.. – zlustrowałam bokserki chłopaka z napisem ‘’ sexy and i know it ‘’ – Serio?
- No! Fajny napis, nie? Dostałem od babci pod choinkę. – uśmiechnął się, a ja pokiwałam z udawanym zrozumieniem głową.
- Gdzie moje bokserki?! – odezwał się Styles.
- Te w małpki? – jęknął Payne.
- Noo.
- Masz je na sobie. – powiedziałam.
- Serio? – zapytał Harry z niedowierzaniem. – To nie jestem nagi?
- Nie – odpowiedział mu Ian, który obok nas przechodził.
- A to dziwne… - mruknął Styles – no nie? – wydaliśmy jakieś dziwne odgłosy, że niby się z nim zgadzamy – A więc trzeba to zmienić! – krzyknął i zaczął się rozbierać.
- Nie! Harroldzie! Uspokój się! Idź do pokoju i ubierz się w ten strój, który wczoraj sobie przyszykowałeś, dobrze?
- no doba, dobra.  – poszedł.
Po chwili przyszli już wszyscy w miarę ogarnięci. Zayn miał na sobie koszulkę polo, a na to sweterek z podciągniętymi rękawami, jasne spodnie i Nike’i, Niall był ubrany w białą koszulkę, fioletową bluzę, białe Supry i zwykłe jeansy, Liam się ubrał w ciemne spodnie, jakąś zwykłą koszulkę i Conversy, Harry założył czarne rurki, Conversy do kostki, podkoszulek i czerwoną marynarkę, natomiast Lou miał na sobie kremowe spodnie, oliwkowe szelki, bluzkę w biało-granatowe paski, białe Tomsy bez skarpetek… chwila, chwila.. bez skarpetek!?
- Lou wracaj na górę! – powiedziałam.
- No niby czemu?
- Bo nie masz skarpetek, a na dworze jest -5 stopni!
- Ja nie lubię nosić skarpetek, moje stopy nie czują się wtedy wolne, a palce nie mają przewiewu. – mruknął obrażony.
- Dziwny jesteś…
- Ale Twój. – wyszczerzył się i mnie pocałował.
- No dobra. Dosyć tego – zażądał tata. – Jedziemy.
Po 30 minutowej podróży autem znaleźliśmy się pod studiem. Z pomocą pięciu ochroniarzy z trudem weszliśmy do budynku. Tata porozmawiał z facetem od sesji jak ma to wyglądać. Chłopcy od razu zostali ofiarami makijażystek i fryzjerek, potem poszli do jakiś stylistów. My znudzone czekałyśmy w poczekalni, aż nasi mężczyźni zaprezentują się nam w swoich kreacjach.
- Jak sądzisz, długo jeszcze? – spytałam Conn.
- Nie wiem.. ale ile oni już tam siedzą..
- Z pół godziny.. chyba. Albo i więcej..
- Mam dość.
- Ja też.
- Spać mi się chcę.
- Mi również.
- Śpimy?
- Nie wiem.. to chyba będzie trochę chamskie jak zaśniemy na ich sesji.
- No w sumie masz rację.
Po paru minutach chłopcy już przyszli. Mieli na sobie tak zwane ‘ ich typowe stroje ‘ . Zayn? Oczywiście bejsbolówka, Harry – marynarka, Lou – paski i szelki, Liam – koszula w kratę, Niall – bluzę i spodnie opuszczone w kroku. Wyglądali tak samo jak zawsze.. czyli perfekcyjnie.
- Wyglądacie świetnie, opłacało się tyle czekać. – uśmiechnęła się Conn.
- Potwierdzam – strzeliłam smajla.
- Dzięki . – chłopcy się zarumienili.
- No dobra, chłopaki. Potem sobie poflirtujecie – rzekł jakiś koleś z ekipy – Chodźcie na plan.
Jak powiedział tak też zrobili. Fotograf zgodził się, żebyśmy mogli oglądać sesję.
- Gotowi? – zapytał.
- Tak, tak.
- Let’s do this poo ! – krzyknął Harry, a my zaczęliśmy się śmiać.
- Chłopaki, w tej sesji macie pokazać, że jesteście normalnymi nastolatkami, którzy osiągnęli swoje marzenia i kochają to co robią, zrozumiano?
- Tak, zrozumiano. – odpowiedział Liam.
- No to zaczynamy.
Po słowach fotografa chłopcy zaczęli coś sobie szeptać, a ten Collins, bo tak nazywał się fotograf, ustawiał coś w aparacie. Po paru sekundach sesja się zaczęła. Chłopcy się ciągle wygłupiali. Ludzie z ekipy mówili, że właśnie o to chodzi w tej branży. Niall skakał na Liam’a, Lou i Harry robili Larry’ego, a Zayn się położył. Wyglądało to na serio śmiesznie. Potem zrobili sobie tak zwaną ‘ kanapkę ‘ . Biedny Lou był na dole.. Następnie zrobili sobie w miarę poważne zdjęcie, co wszystkich zdziwiło. Następnie chłopcy się przebrali w inne stroje i znowu się wygłupiali i szczerzyli do aparatu. Po jakimś czasie nadszedł czas na solowe sesje. Pierwszy poszedł Harry, który niczego się nie wstydził i robił to co mówił mu Collins. Drugi był Zayn.. no on to był taki.. professional model. Potem wszedł Liam, któy po prostu był sobą, następnie Lou no i na koniec Nialler. No i koniec, cała sesja trwała około 2 godzin.
- Świetna robota, zdjęcie wyszły idealne. Dobrze się z wami pracuję. – powiedział fotograf i uścisnął dłoń każdego z chłopaków.
- To my dziękujemy, że mogliśmy brać udział w sesji. – uśmiechnęli się.
- Zapewniam, że cała przyjemność po mojej stronie.
Ich rozmowa trwała jeszcze parę minut. Potem chłopcy poszli się przejść, a my usiadłyśmy w tej poczekalni. Nie minęło nawet dziesięć minut a już przyszli. Pożegnaliśmy się z ekipą i udaliśmy się do wyjścia. Było tam jeszcze więcej fanów niż wcześniej.
- Nie da rady, nie wyjdziemy tędy. – zażądał jeden z ochroniarzy.
- Może mają jakieś tylne wyjście czy coś.. – zaproponowała Connie.
- Pójdę się spytać. – mruknął tata i odszedł, a my usiedliśmy na jakiejś sofie.
- Czuje się, jak w Mission Imposible.. – jęknął Liam.
- To jest myśl.. bawimy się w Mission Imposible? – wyszczerzył się Nialler.
- No jasne, czemu nie.. wiesz, poczekaj chwilkę, zaraz pojawi się tu mój niewidzialny statek kosmiczny, którym można również podróżować w czasie. – odpowiedziałam mu z sarkazmem, a on patrzył na mnie wyczekująco. – To był sarkazm, Niall.
- Serio? O… - mruknął zawiedziony.
- To było dziwne.. – podsumował Zayn – ale zabawa w Mission Imposible nie jest zła. Tylko brakuje nam Walkie Talkie, lin, jakiś laserów, mini kamerek, podsłuchów.. i tak dalej.
- No dobra, ale ja jestem agentem 01 ! – krzyknął Liam.
- Ja 07 !  - powiedziałam.
- No to ja 08 – Louis.
- Ja będę 06 – odparła Conn.
- Ja jestem 05 – odezwał się Niall.
- No to ja… eee.. 010. – mruknął Zayn.
- A ja będe agentem 0100 ! – krzyknął Hazz.  – Więc.. let’s do this poo!
No i sie zaczęło… Czołgaliśmy się jakimś korytarzem,  a oczy wszystkich ludzi były zwrócone na nas. Potem chłopcy zaczęli robić jakieś obroty, Zayn próbował zrobić gwiazdkę, ale tylko wywalił jakąś panią, która potem zaczęła go gonić i bić torebką. Oglądaliśmy tą sytuację jako osoby trzecie i ciągle sie śmialiśmy. Postanowiliśmy pomóc czarnowłosemu i doczołgaliśmy się do tej babci, odciągnęliśmy ją i zaczęliśmy uciekać, ciągle się przy tym śmiejąc. Dobiegliśmy do ochroniarzy, gdzie już był mój tata.
- Jest tylne wyjście, chodźcie. – powiedział, a my powlekliśmy się za nim.
- Czołgamy się? – zaproponował Liam, a my wybuchliśmy śmiechem.
- Nie, już nie. – odpowiedział Lou, a tata popatrzył się na nas pytającym wzrokiem.
- Długa historia.. – odparł mu Harry.
- Chyba wolę jej nie znać.
Minęła godzina i już byliśmy w naszym mieszkaniu. Wszyscy się rozeszli.. to znaczy.. Chłopcy zaczęli grać na PlayStation w Pokemony, a ja z Connie poszłyśmy sobie popływać w basenie.
- Jak sądzisz.. jaka będzie nasza sesja? – zapytała mnie brunetka, przy 5 basenie.
- Nie wiem.. mam nadzieję, że będzie fajnie. – uśmiechnęłam się.
- Ja też. Wracamy?
- No okej.
Wyszłyśmy z wody, wytarłyśmy się ręcznikami i poszłyśmy na górę. Przebrałyśmy się w suche ciuchy i zeszłyśmy do chłopaków. Teraz grali w Fifę, wydają przy tym dziwne odgłosy, godne uwiecznienia.
- Ile można w to grać.. – mruknęłam zirytowana, gdy chłopcy grali już w 10 mecz z rzędu.
- Chłopaki… gracie już powyżej dwóch godzin.. chodźcie obejrzymy jakiś film.
- NEVER SAY NEVER! – krzyknęliśmy jednocześnie z Niallem.
- Nieee.. – dostaliśmy w odpowiedzi.
- No weźcie.. mam na DVD, Blu-Ray, pen-driv’ie, komórce, iPodzie..- Horan zaczął wymieniać.
- To może Zmierzch? Pośmiejemy się z świecącego Edwarda. – uśmiechnął się Lou.
- Albo Kac Vegas. – zaproponował Zayn.
- A może jakiś film o kotach?! – krzyknął Harry.
- Ja wiem! Ja wiem! Bajki Disney’a! O! Toy Story! – ryknął Liam.
Po półgodzinie zdecydowaliśmy, że obejrzymy The Ring. Zrobiliśmy przekąski, wzięliśmy jakieś picie i poszliśmy do sali kinowej. Harry włączył film i rozsiedliśmy się w fotelach. Ciągle coś komentowaliśmy, przy wypowiedziach chłopaków ten film przerósł w komedie. Czepiali się, że ta dziewczynka powinna się umyć, uczesać włosy, pójść do fryzjera… Lou się przyczepił, że ona też nie nosi skarpetek i nikt się jej nie czepia. Niall był ciekawy, czy ta dziewczynka nie jest głodna, Harry gadał, że jak chodzi w takich brudnych rzeczach to mogłaby od razu się rozebrać, bo nagość to normalna rzecz, Zayn stwierdził, że może pożyczył by jej lusterka, żelu do włosów i szczotki, a Liam za to był ciekawy czy to łyżka ją zabiła. Czyli duchowy facepalm, ponownie.

Film skończył się dosyć późno. Miałam zamknięte oczy, myślałam, że Lou uzna że śpię i zaniesie mnie do naszej sypialni, no ale mi się nie udało.
- Kochanie, wiem że nie śpisz. – szepnął całując mnie gdzie za uchem.
- Ehm.. – mruknęłam. – Zanieś mnie – wyciągnęłam do niego ręce.
- A co z tego będę miał?
- Satysfakcję, że pomogłeś biednej dziewczynce w potrzebie?
- No dobra. – Wziął mnie na ręce i zaniósł do góry. Reszty nie pamiętam, bo chyba zasnęłam w jego ramionach.
___________________________________________

No i mamy dwunastkę. 
Szczerze? To wydaje mi sie być taka naciągana.. Pisana o 1 w nocy, dokończona o 9 rano :D
Jestem ciekawa co wy o niej sądzicie. Jak zwykle.. PROSZĘ O SZCZERE KOMENTARZE, i jakbyście mogli to napiszcie w komentarzach NICK  Z TWITTERA, bo już sie pogubiłam w tym wszystkim.
Hope you like it :D xx

22 komentarze:

  1. hahha kocham twoje opowiadanie
    nie wazeczy sa tam dramaty czy zwykłe zycie i tak je kocham
    mam nadzije ze nie skaoczysz go szybko i bedziesz pisała je jescze troche czkem na koljeny :*
    @Julia_Love1D mój tt :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Hahahah ..
    Zajebiste ..
    Nie Mogłam Z Tego Jak Bawili Się W Mission Imposible .. Hahah .. X D
    Albo Jak Wybierali Film .. X D Niall Oczywiście Never Say Never . X D A Liam Toy Story . Hahah ..

    Aww .. Czekam Na Next . ! ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. zajebisty , czekam na następny ! ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. Super opowiadanie, czekam na ciąg dalszy :D
    mój twitter: @Love_Paula1D
    xxx

    OdpowiedzUsuń
  5. to jest świetne i bardzo lubię twojego bloga i nie mogę się doczekać następnego rozdziału pozdrawiam i czekam z niecierpliwością :D a to jak oni grali w tą grę i ta pani goniła Zayn'a to takie śmieszne^^

    OdpowiedzUsuń
  6. ty masz talent do pisania opowiadań :)
    SUPER I CZEKAM NA NASTĘPNY ;p

    OdpowiedzUsuń
  7. o masz ci los, Hazza już się chciał rozbierać, to nie pozwolili <3 świetny odcinek , a teksty o dziewczynce z the ringu...o tragizm siedziałam i się śmiałam :D ! dawaj następny szybciutko :)
    zapraszam na www.next-to-one-direction.blogspot.com na 2 odcinek.
    xx

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajne :> Czekam na następny ;) informujesz ?. : @MrsHoran143

    OdpowiedzUsuń
  9. dopiero zaczęłam czytać twojego bloga, a muszę przyznać że jest on niesamowicie wciągający, tak trzymaj!
    liczę na informacje o nowych rozdziałach, to mój nick Twittera: @banana_chica
    pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Super czekam na następny :D @Anoletta

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny rozdział, na prawdę. Końcówka podobała mi się najbardziej. Jak zwykle-pozytywnie. Twoje opowiadanie posiada jedną, ogromną zaletę. Piszesz z humorem. Tego zazdroszczę Ci najbardziej. Żarty czy zabawne sytuacje w większości opowiadań wydają się być wymuszone, u Ciebie jest inaczej. Życzę weny i kreatywności!
    Zapraszam też do przeczytania i skomentowania mojego opowiadania o One Direction:

    http://samemistakes-ameliaxoxo.blogspot.com/

    Pozdrawiam, ameliaxoxo

    OdpowiedzUsuń
  12. Kocham twoje opowiadanie ! Lou jest taki słodki, ten jego schiz na punkcie marchewek, ahh xD
    Zapraszam do siebie, też piszę opowiadanie o One Direction.
    http://onebandoneloveonedirection.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. kol mi poleciła tego bloga i przeczytałam wszystkie rozdziały od 23 a już jest po drugiej xde. @olakulak - jakbyś mogła mnie o nowych rozdziałach powiadamiać. Dziękuję :)) Masz talen napradę wciąga ^.^

    OdpowiedzUsuń
  14. Mwhaha.. ;) Wcale nie jest naciągany..;)
    Jak dla mnie zabawny.!
    Podoba mi się i wrócę tu.;)
    Pozdrawiam i zapraszam do sb..;)
    [wspolnykierunek.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
  15. JEST SUPER! @pauca1D

    OdpowiedzUsuń
  16. Kocham twój blog i ciągle czekam z niecierpliwością na następne rozdziały . Błagam szybko ;p

    OdpowiedzUsuń
  17. No nareszcie zaczęłaś znów pisać. Odcinek mi się podoba ,ale w nie których momentach jest tyci sztucznie ,ale przymknęłam na to oko. Ach Lou i Jullie , cudnie wykreowana para. Czekam z niecierpliwością na kolejne odcinki. Zapraszam też do siebie. Pozdrawiam ; )

    http://dance-with-me-tonight.blogspot.com/ Zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  18. Chyba najbardziej to mi się podobają wątki Louisa z Julie.. takie romantyczne, ahhh *.* Daleej .;)| http://breath-for-this.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
  19. awwww supcio
    czekam na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Suuper ! ;DD @xAsieekx
    Dodaj szybko następny ;))
    Asia xx

    OdpowiedzUsuń